+ Dodaj dowcip Najlepsze dowcipy

Witaj na stronie z dowcipami i kawałami!

Miłego czytania dowcipów! Jeżeli znasz jakiś dobry dżołk, to dodaj go. Najnowsze dowcipy i kawały w każdy wtorek, czwartek i niedzielę. Staramy serwować zawsze nowe dowcipy i kawały oraz tylko te najśmieszniejsze. Na górze po prawej stronie znajdują się kategorie. Wybierz tą która najbardziej odpowiada Twoim preferencjom.

gruba żona

Przychodzi żona do domu i mówi do mężą:
-Wiesz co kochanie, w tramwaju ustąpiło mi miejsce trzech mężczyzn.
A mąż na to:
-I co zmieściłaś się?

Hipnoza

Okolice Lublina. Zapadła wiocha. Ławka przed spożywczo-monopolowym "U Hanki".
Miejscowa elyta odbija owocowe-mocne. Wszyscy ciągną z gwinta - jeden nie pije.
- Dlaczego nie pijesz? - pytają zdziwieni.
- Nie mogę. Hipnoza i kodowanie... - wyjaśnia abstynent.
Następnego dnia - na wielkim kacu - jeden z uczestników libacji przychodzi do abstynenta:
- Słuchaj! Chciałbym się także zahipnotyzować i zakodować... Już nie mogę tak dalej... Daj mi adres tego lekarza...
- Jakiego lekarza? To nasz kowal.
Facio podziękował i udał się do kowala:
- Chciałbym przestać pić... Podobno pomaga hipnoza i kodowanie... proszę...
- Zdejmuj spodnie i wypnij się - odpowiada kowal.
Facio zdziwił się, ale zdejmuje spodnie i wypina się w stronę kowala. Ten przyciąga chłopa do siebie i w żelaznym uścisku dyma go przez pół godziny.
Wreszcie kończy, podciąga spodnie i mówi:
- Wypijesz - całej wsi opowiem... .

Wakacje

W głowie blondynki mieszkają 3 pchły. Spotykają się po wakacjach i opowiadają gdzie były i co ich spotkało.
Pierwsza mówi:
- Ja byłam w takim miejscu gdzie były kozy. I czasami tak ktoś wkładał palca i wyciągał jedną.
Druga mówi:
- A ja byłam w krainie miodu. Tylko, że codziennie ktoś go stamtąd wymywał.
A trzecia mówi:
- A ja byłam w takiej ciemnej dziupli do której ktoś ciągle wchodził i wychodził, wchodził i wychodził. Ja mu mówię dzień dobry, a on mnie opluł.

Kozioł

Jasiu mieszka z dziadkiem pod jednym dachem.
Pewnego dnia Jasiu wstaje rano, biegnie szybko do dziadka i mówi:
-Dziadku wiesz co mi się śniło?
-No co?
-Że mnie kozioł walił w dupę:o
Dziadek drapiąc się po brodzie mówi:
-Kozioł powiadasz, kozioł.

Dała sól?

- Jasiu, nie mam soli, skocz do sąsiadki pożyczyć.
Po chwili:
- I co, dała?
- Dała.
- A gdzie sól?!

Kto z kim

Przychodzi baba do lekarza z ż a b ą na głowie. Lekarz się pyta :
-co pani jest..?
A ż a b a odpowiada:
-panie doktorze,coś mi się do dupy przykleiło...
~nv92a

konsternacja

Niedzielne popołudnie: ONA w fotelu i lektura- kobiece tygodniki, ON na leżance- drzemka z "Playboy"em.
Błogi spokój przerywa pytanie żony:
-Kochanie ,co to jest k o n s t e r n a c j a ?
Mąż wyrwany z półdrzemki :
-*KONSTERNACJA,KONSTERNACJA... -slabizuje.
- ...?
-*Po cholerę ci ta konsternacja...?
- Rozwiązuję krzyżówkę - z dumą odpowiada żona.
Głowa Rodziny staje na wysokości zadania i mentorskim tonem powiada:
-*Słuchaj encyklopedycznie ci tego nie powiem, ale "na przykładzie" to będzie tak :
-wyobraż sobie,że wyjeżdżasz w 5-dniową delegację i... wracasz jednak, o 1 dzień wcześniej,wpadasz zadowolona do domu i...
zastajesz mnie z i n n ą kobietą w łóżku!!?
No i właśnie,jest to dla ciebie konsternacja- czyli zaskoczenie-zkłopotanie,szok...Rozumiesz?
O n a -chcąc pokazać swoją lotność umysłu i pełne zrozumienie ,głośno powtarza sedno objaśnień męża:
-aha... wyjeżdżasz na delegację,wracasz z niej wcześniej do domu i zastajesz mnie z mężczyzną
w łóżku... To jest właśn...
Mąż zrywa się z leżanki i krzyczy :
-Bzdety...!!!kobieto nie myl k u r e s t w a z konsternacją...!!!

Zakład

Do baru gdzieś w Polsce wchodzi Amerykanin i mówi:
- Wy, Polacy, ponoć jesteście strasznymi pijakami. Zakładam sie o 100 $, że nikt nie wypije całej butelki wódki jednym łykiem. -
W barze wszyscy ucichli. Jeden gość nawet wyszedł, jednak po pięciu minutach wrócił i pyta się Amerykanina:
- Zakład aktualny? -
Amerykanin potwierdził. Facet wziął flaszkę i jednym łykiem wypił całą jej zawartość. Ktoś się go pyta:
- A gdzie ty uciekłeś? -
- Do baru obok sprawdzić czy mi się uda. -

Walka w Koloseum

Na kolejne igrzyska w starożytnym Rzymie, postanowiono przygotować jakiś nowy, zajebisty numer.
Najlepsza wśród propozycji okazała się walka murzyna z lwem, przy założeniu,ze lew, po krótkiej walce, rozszarpuje murzyna ku uciesze zgromadzonej publiczności...
Wybrano więc odpowiedniego lwa, odpowiedniego murzyna, ale tuz przed walka organizatorzy zaczęli zastanawiać się, patrząc na murzyna, czy aby taki wielki umięśniony murzyn, nie da rady lwu...
Po krótkiej naradzie postanowiono zakopać go do pasa w ziemi, w celu obniżenia szans na wygrana.
Lecz kiedy popatrzono, na do polowy wkopanego w ziemie murzyna, wydał im się jeszcze większy, wiec wkopano go w ziemie poszyje...
I tak rozpoczęła się walka. Tłum szalał z radości.
Z klatki wypuszczono wielkiego wygłodzonego lwa, który kiedy tylko zobaczył głowę murzyna ruszył do ataku.
Przerażony murzyn w ostatniej chwili przechylił głowę, lew potknął się, walnął łbem o bandę areny i legł nieprzytomny.
A wtedy rozwścieczony lud zaczął krzyczeć:
WALCZ UCZCIWIE CZARNUCHU!!!!!!

Finał

Finał mistrzostw świata , pełen stadion , na całym stadionie tylko jedno puste miejsce a obok niego siedzi jakiś samotny facet. Po meczu jeden z kibiców pyta tego faceta :
- czy to wolne miejsce należało do pana
- tak miałem iść z żoną na ten mecz ale zmarła
- to dlaczego nie poszedł pan z kimś z rodziny albo znajomym
- wszyscy są na pogrzebie .