Witaj na stronie z dowcipami i kawałami!
Miłego czytania dowcipów! Jeżeli znasz jakiś dobry dżołk, to dodaj go. Najnowsze dowcipy i kawały w każdy wtorek, czwartek i niedzielę. Staramy serwować zawsze nowe dowcipy i kawały oraz tylko te najśmieszniejsze. Na górze po prawej stronie znajdują się kategorie. Wybierz tą która najbardziej odpowiada Twoim preferencjom.
Biznesmen
Pewien biznesmen postanowił zafundować sobie odmładzającą operację plastyczną. Po opuszczeniu kliniki zachwycony podbiegł do kiosku i zapytał sprzedawcę, na ile wyglada lat.
- Może 35...
- Ha! Doskonale! Mam 47 lat!
Potem poszedł do McDonaldsa i zapytał o to samo kasjerke.
- Ma pan 32 lata?
- Nie! 47! - zakrzyknął uradowany.
Do domu wracał przez park. Na jednej z ławek siedziała staruszka.
- Babciu, jak myślisz, ile mam lat? - zapytał.
- Ja niedowidzę, synku. Ale mam taką metodę, że jak włożę ci rękę w rozporek, to poznam wiek.
- Dobrze. - zgodził się mężczyzna.
Starowinka wsadziła mu rękę w rozporek, gmerała, gmerała, gmerała, aż po dziesieciu minutach wyciągnęła i powiedziała:
- 47.
- Skad wiesz?! - zakrzyknął zdumiony mężczyzna.
- A... stałam za tobą w McDonaldzie.
- Biznes
- 74
-
4.1
Wiewiórka
Jedzie facet lasem, a tu z krzakow wyskakuje wiewiórka cała w g... Facet kochał zwierzęta, więc wytarł wiewiórkę chusteczką. po chwili wyskoczyła kolejna brudna wiewiórka. Facet zaczął ją wycierac, a tu trzecia. Po chwili z krzaków dobiega glos:
-Panie, masz pan jescze chusteczkę? bo mi sie wiewiórki skończyły...
- O zwierzętach
- 46
-
4
Mamusia
Piecoletni Jasio do Taty
J: Tato, skad ja sie wzialem ?
T: Bocian cie przyniosl synku
J: Tato, ty to z deka poje***y jestes ! Mama przeciez taka ladna a ty bociany dupczysz...
- O Jasiu
- 60
-
3.8
różnice...
Polak je sobie spokojnie sniadanie. Przysiada sie do niego zujacy gume Amerykanin.
- To wy w Polsce jecie cały chleb? - pyta Amerykanin.
- No tak.
- Bo my w USA jemy tylko srodek. Skorki odkrajamy, zbieramy do specjalnych pojemnikow, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na croissanty i sprzedajemy do Polski - stwierdza pogardliwie Amerykanin, zujac swoja gume.
Polak nic.
- A marmolade jecie? - pyta dalej Amerykanin.
- No, tak.
- Bo my w USA jemy tylko swieze owoce. Skorki, pestki i tak dalej zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na dzem i sprzedajemy do Polski - mowi i dalej zuje gume.
- A seks w USA uprawiacie? - pyta Polak.
- No oczywiscie.
- A z prezerwatywami co robicie?
- Wyrzucamy.
- Bo my w Polsce to swoje zbieramy do specjalnych pojemnikow, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na gume do zucia i sprzedajemy do USA.
- O Polaku
- 112
-
4.3
Możliwości blondynki
Córeczka wraca ze szkoły i chwali się mamie :
- Mamo dzisiaj była matematyka, wszystkie dzieci umiały liczyć tylko do 5,
a ja zobacz: 6,7,8,9,10,11,12,13,14,15,16 ....
Mama ją pochwaliła, ale córeczka dopytuje się :
- Mamo, ale to dlatego że jestem blondynką, prawda ?
- Tak kochanie.
Nazajutrz córeczka wraca uszczęśliwiona ze szkoły i mówi :
- Mamo dzisiaj był polski i dzieci znały tylko literki do E, a ja zobacz :
F,G,H,I,J,K,L,Ł,M.... Mama ją pochwaliła, ale córeczka znów się dopytuje :
- Mamo, ale to dlatego że jestem blondynką, prawda ?
- Tak kochanie.
Następnego dnia córeczka wraca zapłakana ze szkoły. Zaniepokojona mama pyta:
- Co się stało kochanie?
- Mamusiu byliśmy dzisiaj na pływalni... (chlip) i żadna z dziewczynek nie
miała piersi .. (chlip), a ja zobacz...(chlip)..
Mama patrzy - no rzeczywiście solidna 4 w przyciasnym biustonoszu i mówi :
- Kochanie nie przejmuj się tym.
- Mamo, ale to dlatego że jestem blondynką, prawda ?
- No nie kochanie, to dlatego że masz 23 lata...
- O blondynkach
- 77
-
4.1
Porwanie
Facetowi zaginela zona. Po dwoch dniach zglosil sprawe na policji, na trzeci dzien wraca z pracy, patrzy, a tam jego zona grzebie w lodowce...
- Co sie stalo?
- Ach, kochanie, porwalo mnie czterech facetow, gwalcili mnie okrutnie przez caly tydzien...
- Ale dopiero od dwoch dni nie ma ciebie w domu...?
- A, bo ja tylko tak na chwile, po kanapki wpadlam...
- O małżeństwie
- 58
-
4.1
Puzzle
Blondynka dzwoni do swojego chlopaka i mowi:
- Moglbys do mnie wejsc? Mam tu strasznie trudne puzzle i nie wiem od czego zaczac.. .
- A co powinno z nich wyjsc wedlug rysunku na pudelku? - pyta chlopak
- Wyglada na to, ze tygrys
Chlopak decyduje sie przyjechac. Blondynka wpuszcza go i prowadzi do pokoju, gdzie na stoliku porozsypywane sa puzzle. Chlopak przez chwile przyglada sie kawalkom, po czym odwraca sie i mowi:
- Kochanie, po pierwsze nie wydaje mi sie, zebysmy - chocby nie wiem co ulozyli z tych kawalkow cokolwiek przypominajacego tygrysa.
Po drugie: zrelaksuj sie, napijmy sie kawy, a potem pomoge ci powrzucac wszystkie te platki kukurydziane z powrotem do pudelka...
- O blondynkach
- 71
-
4
Gówno
Idą sobie dwaj policjanci.
Nagle jeden mowi:
P1: Ej stary, co tam lezy na ulicy?
Podchodza do tajemniczego obiektu.
P2: To jest gówno.
P1: Nie to nie jest gówno.
Zeby rozwiac watpliwosci postanowili zbadac obiekt poprzez dotyk.
P2: Tak, to z pewnością gówno.
P1: Ja jednak sądze, że to nie jest gówno.
P2: W takim razie powąchajmy to.
Wąchaja...
P2: Mówie Ci, to jest gówno, poznaje po zapachu!
P1: Nadal myśle, że to nie jest gówno!
W końcu postanowili posmakować domniemane gówno.
P1: Hmm. Masz rację to jest gówno.
P2: Tak, dobrze że w nie nie wdepnęliśmy.
- O policjantach
- 112
-
3.8
Dochodowa praca
Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok "tirówek".
Żona pyta:
- Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane???
- One zarabiają na nierządzie.
- A co to znaczy?
- Robią ludziom przyjemności za pieniądze.
- A dużo można na tym zarobić ??
- Oj, bardzo dużo, kochanie.
- To może i ja bym stanęła ? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na spłacie, a czasy takie niepewne...
Mąż unosi brwi ze zdziwienia:
- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.
- A co muszę zrobić - pyta żona.
- Stan tu, ja stane 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się mercol. Żona podchodzi, a kierowca pyta:
- Ile?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- Poczeka pan. Muszę porozmawiać z menadżerem.
Żona biegnie do męża i pyta:
- Józek, ale on mówi, że ma tylko 7 dych. Zrobić to?
- Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, że za 70 to mu weźmiesz do ręki.
Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza, wyciąga... Oczom żony ukazuje się instrument długi aż do
kolana klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
- Muszę porozmawiać z menadżerem.
Biegnie zdyszana do męża i woła:
- Józek nie bądź świnia !!! Pożycz mu te trzy dychy!!!
- Zboczone
- 129
-
4.2