+ Dodaj dowcip Najlepsze dowcipy

Witaj na stronie z dowcipami i kawałami!

Miłego czytania dowcipów! Jeżeli znasz jakiś dobry dżołk, to dodaj go. Najnowsze dowcipy i kawały w każdy wtorek, czwartek i niedzielę. Staramy serwować zawsze nowe dowcipy i kawały oraz tylko te najśmieszniejsze. Na górze po prawej stronie znajdują się kategorie. Wybierz tą która najbardziej odpowiada Twoim preferencjom.

Nawożę pole

Na lewo był psychiatryk. Na prawo pole, a na polu traktorzysta.
Pewnego dnia do traktorzysty przychodzi chłopiec z psychiatryka i mówi:
- Aaa coo paan roobi?
Traktorzysta odpowiada:
-Nawożę pole.
- Achaaaa...
I chłopiec odchodzi.
Po pięciu minutach przychodzi znowu.
- Aaa coo paan roobi?
Traktorzysta odpowiada:
-Nawożę pole.
- Achaaaa...
I odchodzi.
Nie mija dziesięć minut i przychodzi znów.
- Aaa coo paan roobi?
Traktorzysta odpowiada:
-Nawożę pole.
- Achaaaa...
I odchodzi.
Gdy pojawia się po kolejnych kilku minutach, traktorzysta zaczyna być zirytowany
- Aaa coo paan roobi?
Traktorzysta odpowiada:
- No nawożę pole.
- Achaaaa...
Sytuacja powtarza się jeszcze kilka razy i traktorzysta zaczyna tracić cierpliwość, ale chłopiec przychodzi znowu.
- Aaa coo paan roobi?
Traktorzysta wkurzony:
- Gównem truskawki posypuję!
- Ale gównem?
- NO GÓWNEM, GÓWNEM!
- No bo my cukrem, ale to my jesteśmy pier******ci...

Neostrada

Twoja stara bije cię kablem od neostrady!

Kazik

Kazik od zawsze robił to co lubił: calowal żonę, wślizgiwal się do wyrka i od razu zasypiał.
Pewnego dnia obudził się obok podstarzalego faceta ubranego w biały szlafrok.
- Co ty do kurwy nędzy robisz w moim łóżku? ...I kim do cholery jesteś? - zapytal facet.
- To nie jest twoja sypialnia. Jestem Sw. Piotr i jestes w niebie.
- Że co? Twierdzisz, że jestem martwy? Nie chce umierac, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócic na Ziemie!
- To nie takie proste - odpowiedział swięty.
- Możesz wrócic jako kura, albo jako pies. Wybór nalezy do ciebie.
Kazio pomyślał przez chwilę i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące, a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące.
Bieganie po zagrodzie z kogutem nie moze być złe.
- Chcę powrócić jako kura - odpowiedział.
W kilka sekund pózniej znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje.
Wtedy podszedl do niego kogut.
- Hej! To pewnie ty jestes ta nowa kura, o której mówil mi Św. Piotr - powiedział kogut.
Jak ci sie podoba bycie kurą?
- No jest ok, ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje.
- Ooo, no tak. To znaczy, że musisz zniesc jajko - powiedział kogut.
- Jak mam to zrobić?
- Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz.
Kazio zagdakal i zaparl sie jak najmocniej potrafil.
Nagle "chlus" i jajko było już na ziemi.
- LOL. To było zajebiste - powiedział Kazik.
Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo.
Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony:
- Kazik, co ty, ku*wa robisz! Obudź się! Zas*ałeś całe łóżko!

Pochówek kontrolowany

Leży na intensywnej terapii trzech gości, dwóch po zawale, jeden po udarze. I zaczynają rozmowę, jak trafili na OIOM. Zaczynają zawałowcy:
- Pracuję w sklepie, od czasu do czasu jakiś towar na lewo zejdzie, a tu wpadła policja podatkowa. To ja dup o podłogę...
Drugi opowiada:
- Jestem przesiębiorcą. Towar się kręci tu i tam, a tu wpada policja podatkowa. I też padłem.
Obracają się do ''udarowca'' a ten opowiada:
- Jestem grabarzem. No i ostatnio mamy pogrzeb, trumna czarna, lakierowana, za jakieś pięć-siedem koła baksów, w niej facet w gajerze za drugie tyle, palce w pierścieniach, wszystkie zęby złote.... No i nie mogę spać noc, drugą, trzecią... Podjąłem decyzję. Idę na cmentarz, wykopuję trumnę, otwieram wieko, a ta swołocz uśmiecha mi się w twarz wszystkimi swoimi 32 złotymi zębami i cedzi:
- POCHÓWEK KONTROLOWANY!

Polonez

Policja zatrzymuje pijanego chłopa i mówi:
- Proszę do poloneza.
- Ja z panami nie tańczę!

Ukryty dzwonek

Spotkały się dwie samotne przyjaciółki i gadają o życiu. Jedna opowiada:
- Nawet nieźle mi się wiedzie. Zapraszam faceta, ten przychodzi, przynosi szampan, kwiaty, czekoladki i tak dalej. Spędzamy miły wieczór. Mam pod łóżkiem ukryty przycisk, kiedy go naciskam, dzwoni dzwonek do drzwi. No i jak facet jest kiepski w łóżku, naciskam guzik, udaję panikę, wołam ''Mąż przyszedł!''. Facet zbiera w pośpiechu ciuchy i ucieka przez okno.
Przyjaciółka postanowiła zrobić tak samo. Spotykają się po ponad pół roku i tym razem druga opowiada:
- Też zrobiłam ten numer z ukrytym dzwonkiem. Naciskam, a tu faceta sparaliżowało. Już sześć miesięcy leży sparaliżowany, wczoraj pierwsze trzy słowa powiedział.
- Jakie?
- ''Gdzie mąż, suko?!''

Zupa grzybowa

Twoja stara wkłada nogi do garnka i krzyczy "Grzybowa!".