Witaj na stronie z dowcipami i kawałami!
Miłego czytania dowcipów! Jeżeli znasz jakiś dobry dżołk, to dodaj go. Najnowsze dowcipy i kawały w każdy wtorek, czwartek i niedzielę. Staramy serwować zawsze nowe dowcipy i kawały oraz tylko te najśmieszniejsze. Na górze po prawej stronie znajdują się kategorie. Wybierz tą która najbardziej odpowiada Twoim preferencjom.
Mucha w winie
Do luksusowej restauracji wybrało się kilku uczestników międzynarodowej wycieczki: Anglik, Irlandczyk, Norweg, Szkot, Amerykanin i Polak. Każdy zamówił kieliszek wina, a gdy je dostali, okazało się że w każdym kieliszku pływa mucha.
Anglik poprosił o nowe wino w nowym kieliszku.
Irlandczyk rozdrobnił muchę w winie i oddał swoją kolejkę Anglikowi.
Norweg wyjął muchę i poszedł z nią na ryby.
Szkot wyjął muchę i wrzasnął: NATYCHMIAST ODDAWAJ TO CO WYPIŁAŚ!
Amerykanin wytoczył restauracji proces sądowy, w którym domagał się 300tys.$ odszkodowania.
Polak wypił wino razem z muchą i poszedł się wyspowiadać z jedzenia mięsa w piątek.
- O Polaku
- 38
-
3.6
Porwanie samolotu
Poniedziałek
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy. Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.
Wtorek.
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.
Środa
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem, pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów.
Wypuściliśmy, a co tam.
Czwartek
Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy drugą połowę pasażerów i pilotów.
Piątek
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę znajomych. Impreza do rana.
Sobota
Do samolotu wpadł SPECNAZ. Z wódką. Balanga do poniedziałku.
Poniedziałek
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.
Wtorek
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. SPECNAZ się nie zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.
Środa
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę.
- Alkoholowe
- 69
-
4.1
Rezolutny Jasio
Mały Jasio chodzi do klasy matematycznej. Pewnego dnia nauczyciel wezwał go do odpowiedzi:
- Gdybym ci dał 500 złotych - mówi nauczyciel - a ty byś dał 100 zł Marysi, 100 zł Basi i 100 zł Zuzi, to co byś miał?
Rezolutny Jasio na to:
- Orgię.
- Zboczone
- 91
-
3.7
Wielki kredyt
Spadki na giełdach, szalejący kryzys ekonomiczny, przychodzi 8- letni synek do tatusia i mówi, że chce rowerek.
Tatuś na to:
- Nie mogę Ci kupić rowerka, bo zaciągnęliśmy duży kredyt na dom, a na dodatek mama w zeszłym tygodniu straciła pracę.
Następnego dnia tatuś wstaje i widzi, że synek się spakował i chce się wyprowadzać, więc go pyta dlaczego?
Synek na to:
- Wczoraj wieczorem przechodziłem obok waszej sypialni i słyszałem, jak mama powiedziała, że już odlatuje, a ty za chwilę powiedziałeś, że też zaraz dojdziesz. Musiałbym być zdrowo pieprznięty, żeby zostać tu sam, z takim wielkim kredytem i bez rowerka...
- O Jasiu
- 60
-
4.1
Trzy razy na dywanie
Żona do męża w czasie kłótni:
- Co Ty sobie myślisz, ja też chce mieć jakieś kieszonkowe. W związku z tym od dzisiaj za miłość w pościeli płacisz mi 100zł, a na dywanie 30zł.
Mąż na to:
- A żeby Cię babo szlag jasny strzelił ..... - po czym wyszedł z domu.
W celibacie wytrzymał tydzień, po tym czasie przychodzi w milczeniu do żony, kładzie stówę na stół i patrzy na nią. Żona bez słowa zaczyna się rozbierać i kieruje się w stronę pościeli. Mąż widząc to odpowiada szybko:
- Nie, nie, nie, kochana, nie myśl sobie.... trzy razy na dywanie i dycha z powrotem
- Zboczone
- 110
-
4.3
Lampa
Pani pyta dzieci:
- Powiedzcie mi, jaka największa rzecz może zmieścić się w buzi.
Małgosia mówi:
- Myślę, że śliwka.
Pani mówi:
- Bardzo dobrze.
Zgłasza się Jasiu:
- Myślę, że lampa.
Pani:
- Przecież to nie możliwe.
Jasiu:
- Ale wczoraj wieczorem słyszałem jak mama mówiła do taty:
- Zgaś lampę to wezmę do buzi!!
- O Jasiu
- 92
-
4.1
Seksik czy golfik?
Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra w golfa. Przy trzecim dołku jeden z nich mówi:
- Nie macie pojęcia co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać. Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom.
Na to drugi:
- To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen...
Trzeci:
- I tak macie dobrze... ja będę musiał przejść całkowity remont kuchni...
Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście pozostali nie dali mu spokoju:
- A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie żeby cię puściła?
- Nie - odparł czwarty. - Ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano. Gdy zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: "Seksik czy golfik?"
W odpowiedzi usłyszałem:
- Odpie*dol się, kije są w szafie...
- O małżeństwie
- 37
-
4
Kto ty jesteś ??
Kto ty Jesteś
-pijak mały
Gdzie ty mieszkasz
-pod ławeczką
Czym się bronisz
-buteleczką
Czym ją bijesz
-pałą wielką
Co ty robicie
-Gramy i Sramy
- Alkoholowe
- 88
-
1.2
Chodź pan na warsztat
Jedzie arab na wielbłądzie przez pustynie i nagle wielbłąd mu się zepsuł. Idzie więc do najbliższej oazy do mechanika i mówi mu że mu się wielbłąd zepsuł.
- Niech pan da wielbłąda na warsztat, to naprawimy.
Mechanik wziął wielbłąda na warsztat, wziął dwie cegły i z całej siły ścisnął nimi jaja wielbłąda. Wielbłąd ryknął przerażony i zapierdala przez pustynię.
- Dzięki, ale jak ja go teraz dogonię?
- A chodź pan na warsztat...
- Inne
- 24
-
3.8