+ Dodaj dowcip Najlepsze dowcipy

Najlepsze dowcipy

Najlepsze dowcipy, to takie, które uzbierały łączną liczbę głósów równą lub większą 50. Zaś ogólna ocena to minimum 4.

Paszporty

Stewardesa dostała polecenia od kapitana, by w sposób dyplomatyczny i delikatny poinformowała pasażerów o tym, że samolot ma awarie i za kilka chwil się rozbije.
Stewardesa wychodzi do pasażerów i pyta:
- Czy wszyscy maja paszporty?
Pasażerowie z entuzjazmem odpowiadają:
- Taaak!
- W takim razie niech wszyscy je podniosą i zamachają do mnie.
Pasażerowie podnoszą paszporty w gore i radośnie machają.
- A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową, rolujemy... ciaśniutko, ciaśniutko...
Pasażerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty, ciaśniutko...
- A teraz niech wszyscy wsadza sobie je głęboko w dupę, żeby zwłoki dało się łatwo zidentyfikować...

Po czym poznać żonę

Szkoła, nauczycielka pyta klasę:
- Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedź to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok rozumowania...
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda stożek, a trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest mężatką?
Pani chwile się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się pani tok rozumowania...

Casting na agenta FBI

FBI zrobiło casting na nowego super agenta. Do finałowego konkursu dostało się trzech mężczyzn: Polak, Rusek i Niemiec. Ich ostatnim zadaniem było wejście do pokoju i bez zawahania zastrzelenie osoby która siedzi na krześle.
Pierwszy wchodzi Niemiec, patrzy a tam siedzi jego teściowa, myśli sobie:
- Nie no, nie zabije teściowej, to matka mojej żony.
Odpadł z konkursu.
Drugi wchodzi Rusek, patrzy a tam jego teściowa, myśli:
- Nie no, to babcia moich dzieci, nie wypada jej zabić.
Przegrał.
Na końcu wchodzi Polak, słychać tylko krzyki, trzask i bicie. Wybiega zdyszany i mówi:
- K**wa, jakiś debil nabił broń ślepakami, musiałem ją krzesłem zajebać.

Kaziu

Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze
trzy na początek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa, wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka, wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam! SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi i zniknął w oddali.
Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku, kompletna padlina. Nad nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto...
A Kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cśśś, spierdalaj, bo mi sępy płoszysz...

Kontrola w autobusie

Jedzie trędowaty tramwajem. Wchodzi kanar, podchodzi do niego:
- Bilet proszę.
Ten spanikowany zaczyna przetrząsać kieszenie. Odpada mu ręka.
Przeprasza, podnosi ją i wyrzuca przez okno. Zdenerwowany, jeszcze gwałtowniej przeszukuje kieszenie. Odpada mu noga. Przeprasza, podnosi I wyrzuca.
Już w kompletnej panice traci drugą nogę. Za okno.
Kanar przygląda mu się i mówi spokojnie:
- My tu gadu gadu, a ja widzę, że pan mi powoli spierdala

Dochodowa praca

Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok "tirówek".
Żona pyta:
- Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane???
- One zarabiają na nierządzie.
- A co to znaczy?
- Robią ludziom przyjemności za pieniądze.
- A dużo można na tym zarobić ??
- Oj, bardzo dużo, kochanie.
- To może i ja bym stanęła ? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na spłacie, a czasy takie niepewne...
Mąż unosi brwi ze zdziwienia:
- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.
- A co muszę zrobić - pyta żona.
- Stan tu, ja stane 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się mercol. Żona podchodzi, a kierowca pyta:
- Ile?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- Poczeka pan. Muszę porozmawiać z menadżerem.
Żona biegnie do męża i pyta:
- Józek, ale on mówi, że ma tylko 7 dych. Zrobić to?
- Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, że za 70 to mu weźmiesz do ręki.
Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza, wyciąga... Oczom żony ukazuje się instrument długi aż do
kolana klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
- Muszę porozmawiać z menadżerem.
Biegnie zdyszana do męża i woła:
- Józek nie bądź świnia !!! Pożycz mu te trzy dychy!!!

Tabletki LSD

Babciu widziałaś moje tabletki?
Byly oznaczone LSD.
- Pierdolić tabletki, widziałeś k**wa smoka w kuchni?

Jeżyk śpi z nami

Zając przychodzi do niedźwiedzia.
- Ty niedźwiedź dawaj idziemy na disco!!! Tylko pamietąj zebyś mi znowu nie wpierdolił jak się najebiesz.
Niedzwiedz się zgodził...i poszli. Rano zając się budzi: połamana szczęka, ręka wywiniąta w drugą stronę, cały w siniakach, oczy podbite.
Budzi niedzwiedzia i mowi:
- I co, jednak mi wpierdoliłeś??
Na to niedźwiedź:
- Bo wiesz na początku odbiłeś mi panienkę, ale mowię
ok - dobry kumpel wybaczam, później poszliśmy do domu to żeś mi nasikal do butów - ale mówię co tam
wypiore. Ale jak żeś zrobił kupe na poduszkę i powbijałeś w nią wykałaczki i powiedzialeś, że dzisiaj jeżyk śpi z nami to nie wytrzymalem!!!

Pukanie do drzwi

9 rano. Pukanie do drzwi.
Babeczka otwiera - tam facet z pytankiem:
- Przepraszam, czy ma pani ci*kę?
Odpowiedź - "Ty chamie" - i trzask drzwi.
Kolejny dzień - ta sama sytuacja.
Po trzecim dniu babeczka nie wytrzymuje i opowiada całe zdarzenie mężowi.
"Nic się nie przejmuj" - jutro mam wolne to załatwimy tę sprawę.
Kolejny dzień - 9 rano, pukanie do drzwi. Mąż - przyczaja się za drzwiami - żona otwiera - ten sam gość:
- Przepraszam czy ma pani ci*kę?
Babeczka spogląda ukradkiem na męża - on kiwa głową żeby potwierdziła:
- Mam - pada odpowiedź z jej strony
- To niech pani da swojemu mężowi i powie żeby się odczepił od mojej żony - OK?

Przezorny

Młody zakochał się na maksa , spotykał się z laską ponad rok i w końcu poprosił ją o rękę. Rodzice obojga byli zachwyceni i rozpoczęli przygotowania do wesela, mającego rozpocząć ich nową drogę życia .
Przyjaciele cieszyli się razem z nimi. Laska była spełnieniem najśmielszych i najskrytszych marzeń Młodego.
Tylko jedna rzecz nie dawała mu spokoju, dręczyła i spędzała sen z powiek... Młodsza Siostra Panny Młodej .
Aśka miała dwadzieścia lat, ubierała obcisłe spodenki, króciutkie bluzeczki, spódniczki mini i stringi. Sugestywnie eksponowała krągłości jej młodego, jędrnego i pięknego ciała .
Kiedy Młody siadywał w salonie, Aśka często prowokująco przechodziła tuż przed nim i niby przypadkiem schylała się po coś tak, że Młody, chcąc nie chcąc był "zmuszony" podziwiać pod spódniczką jej kuse majteczki i zakamarki jej powabnego ciała. Z pewnością nie mógł to być przypadek , bo Aśka zachowywała się tak, tylko wtedy, gdy inni domownicy tego nie widzieli.
Któregoś dnia Przyszła Szwagierka zatelefonowała do Młodego, aby pomógł napisać jej list motywacyjny do nowego pracodawcy . Młody chcąc, nie chcąc wyłączył telewizor i pojechał do domu Swej Wybranki i Jej Siostry.
Gdy przyjechał okazało się, że w domu nie było ani jego Przyszłej Żony, ani Jej Rodziców. Była tylko Aśka . Aśka podeszła do Młodego tak blisko, że poczuł słodki zapach jej perfum i narastającego podniecenia. Wyszeptała mu do ucha, że wkrótce złoży On śluby miłości, wierności i uczciwości Jej Siostrze, ale teraz jest jeszcze wolny, a Ona pragnie go tak bardzo... i czuje, że nie potrafi i nawet nie chce tego uczucia pohamować i powstrzymać...
Aśka powiedziała, że chce się z nim dzisiaj kochać, tylko ten jeden, jedyny raz zanim weźmie ślub z Jej Siostrą i przysięgnie Jej miłość i wierność póki śmierć Ich nie rozłączy .
Młody z szoku i z wrażenia nie mógł wykrztusić nawet jednego słowa. Przyszła Szwagierka powiedziała jeszcze: "Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do mnie i weź mnie, tak jak zapragniesz, ale uprzedzam nie będę długo czekała" .
Po tych słowach odwróciła się i zaczęła wchodzić na schody, kusząco poruszając biodrami. Młody stał jak skamieniały, obserwując jak Przyszła Szwagierka powoli wchodzi po schodach. Kiedy była już na samej górze Aśka ściągnęła majteczki i rzuciła je Młodemu wprost pod nogi . Młody stał tak zaledwie przez chwilę, po czym odwrócił się i podszedł do drzwi frontowych. Otworzył je i wyszedł na mróz. Ostre powietrze schłodziło jego rozpalone ciało. Szybkim krokiem ruszył prosto w kierunku zaparkowanego przed domem swojego samochodu...
Nagle, zza rogu budynku wyszedł Przyszły Teść. Podszedł do niego, uściskał i ze łzami w oczach wykrztusił:
"Synu poddaliśmy Cię próbie, a Ty wyszedłeś z niej zwycięsko. Jesteśmy tacy szczęśliwi. Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej Kochanej Córeczki. Witaj w Rodzinie!"
A morał z tej historii jest jeden... Zawsze trzymaj prezerwatywy... w samochodzie