Najlepsze dowcipy
Najlepsze dowcipy, to takie, które uzbierały łączną liczbę głósów równą lub większą 50. Zaś ogólna ocena to minimum 4.
Paszporty
Stewardesa dostała polecenia od kapitana, by w sposób dyplomatyczny i delikatny poinformowała pasażerów o tym, że samolot ma awarie i za kilka chwil się rozbije.
Stewardesa wychodzi do pasażerów i pyta:
- Czy wszyscy maja paszporty?
Pasażerowie z entuzjazmem odpowiadają:
- Taaak!
- W takim razie niech wszyscy je podniosą i zamachają do mnie.
Pasażerowie podnoszą paszporty w gore i radośnie machają.
- A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową, rolujemy... ciaśniutko, ciaśniutko...
Pasażerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty, ciaśniutko...
- A teraz niech wszyscy wsadza sobie je głęboko w dupę, żeby zwłoki dało się łatwo zidentyfikować...
- Wulgarne
- 113
-
4.2
Po czym poznać żonę
Szkoła, nauczycielka pyta klasę:
- Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedź to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok rozumowania...
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda stożek, a trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest mężatką?
Pani chwile się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się pani tok rozumowania...
- O Jasiu
- 116
-
4.2
Casting na agenta FBI
FBI zrobiło casting na nowego super agenta. Do finałowego konkursu dostało się trzech mężczyzn: Polak, Rusek i Niemiec. Ich ostatnim zadaniem było wejście do pokoju i bez zawahania zastrzelenie osoby która siedzi na krześle.
Pierwszy wchodzi Niemiec, patrzy a tam siedzi jego teściowa, myśli sobie:
- Nie no, nie zabije teściowej, to matka mojej żony.
Odpadł z konkursu.
Drugi wchodzi Rusek, patrzy a tam jego teściowa, myśli:
- Nie no, to babcia moich dzieci, nie wypada jej zabić.
Przegrał.
Na końcu wchodzi Polak, słychać tylko krzyki, trzask i bicie. Wybiega zdyszany i mówi:
- K**wa, jakiś debil nabił broń ślepakami, musiałem ją krzesłem zajebać.
- O Polaku
- 116
-
4.2
Kaziu
Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze
trzy na początek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa, wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka, wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam! SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi i zniknął w oddali.
Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku, kompletna padlina. Nad nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto...
A Kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cśśś, spierdalaj, bo mi sępy płoszysz...
- O zwierzętach
- 122
-
4.2
Kontrola w autobusie
Jedzie trędowaty tramwajem. Wchodzi kanar, podchodzi do niego:
- Bilet proszę.
Ten spanikowany zaczyna przetrząsać kieszenie. Odpada mu ręka.
Przeprasza, podnosi ją i wyrzuca przez okno. Zdenerwowany, jeszcze gwałtowniej przeszukuje kieszenie. Odpada mu noga. Przeprasza, podnosi I wyrzuca.
Już w kompletnej panice traci drugą nogę. Za okno.
Kanar przygląda mu się i mówi spokojnie:
- My tu gadu gadu, a ja widzę, że pan mi powoli spierdala
- Wulgarne
- 126
-
4.2
Dochodowa praca
Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok "tirówek".
Żona pyta:
- Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane???
- One zarabiają na nierządzie.
- A co to znaczy?
- Robią ludziom przyjemności za pieniądze.
- A dużo można na tym zarobić ??
- Oj, bardzo dużo, kochanie.
- To może i ja bym stanęła ? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na spłacie, a czasy takie niepewne...
Mąż unosi brwi ze zdziwienia:
- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.
- A co muszę zrobić - pyta żona.
- Stan tu, ja stane 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się mercol. Żona podchodzi, a kierowca pyta:
- Ile?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- Poczeka pan. Muszę porozmawiać z menadżerem.
Żona biegnie do męża i pyta:
- Józek, ale on mówi, że ma tylko 7 dych. Zrobić to?
- Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, że za 70 to mu weźmiesz do ręki.
Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza, wyciąga... Oczom żony ukazuje się instrument długi aż do
kolana klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
- Muszę porozmawiać z menadżerem.
Biegnie zdyszana do męża i woła:
- Józek nie bądź świnia !!! Pożycz mu te trzy dychy!!!
- Zboczone
- 129
-
4.2
Tabletki LSD
Babciu widziałaś moje tabletki?
Byly oznaczone LSD.
- Pierdolić tabletki, widziałeś k**wa smoka w kuchni?
- Wulgarne
- 130
-
4.2
Jeżyk śpi z nami
Zając przychodzi do niedźwiedzia.
- Ty niedźwiedź dawaj idziemy na disco!!! Tylko pamietąj zebyś mi znowu nie wpierdolił jak się najebiesz.
Niedzwiedz się zgodził...i poszli. Rano zając się budzi: połamana szczęka, ręka wywiniąta w drugą stronę, cały w siniakach, oczy podbite.
Budzi niedzwiedzia i mowi:
- I co, jednak mi wpierdoliłeś??
Na to niedźwiedź:
- Bo wiesz na początku odbiłeś mi panienkę, ale mowię
ok - dobry kumpel wybaczam, później poszliśmy do domu to żeś mi nasikal do butów - ale mówię co tam
wypiore. Ale jak żeś zrobił kupe na poduszkę i powbijałeś w nią wykałaczki i powiedzialeś, że dzisiaj jeżyk śpi z nami to nie wytrzymalem!!!
- O Zajączku
- 144
-
4.2
Pukanie do drzwi
9 rano. Pukanie do drzwi.
Babeczka otwiera - tam facet z pytankiem:
- Przepraszam, czy ma pani ci*kę?
Odpowiedź - "Ty chamie" - i trzask drzwi.
Kolejny dzień - ta sama sytuacja.
Po trzecim dniu babeczka nie wytrzymuje i opowiada całe zdarzenie mężowi.
"Nic się nie przejmuj" - jutro mam wolne to załatwimy tę sprawę.
Kolejny dzień - 9 rano, pukanie do drzwi. Mąż - przyczaja się za drzwiami - żona otwiera - ten sam gość:
- Przepraszam czy ma pani ci*kę?
Babeczka spogląda ukradkiem na męża - on kiwa głową żeby potwierdziła:
- Mam - pada odpowiedź z jej strony
- To niech pani da swojemu mężowi i powie żeby się odczepił od mojej żony - OK?
- Zboczone
- 149
-
4.2
Przezorny
Młody zakochał się na maksa , spotykał się z laską ponad rok i w końcu poprosił ją o rękę. Rodzice obojga byli zachwyceni i rozpoczęli przygotowania do wesela, mającego rozpocząć ich nową drogę życia .
Przyjaciele cieszyli się razem z nimi. Laska była spełnieniem najśmielszych i najskrytszych marzeń Młodego.
Tylko jedna rzecz nie dawała mu spokoju, dręczyła i spędzała sen z powiek... Młodsza Siostra Panny Młodej .
Aśka miała dwadzieścia lat, ubierała obcisłe spodenki, króciutkie bluzeczki, spódniczki mini i stringi. Sugestywnie eksponowała krągłości jej młodego, jędrnego i pięknego ciała .
Kiedy Młody siadywał w salonie, Aśka często prowokująco przechodziła tuż przed nim i niby przypadkiem schylała się po coś tak, że Młody, chcąc nie chcąc był "zmuszony" podziwiać pod spódniczką jej kuse majteczki i zakamarki jej powabnego ciała. Z pewnością nie mógł to być przypadek , bo Aśka zachowywała się tak, tylko wtedy, gdy inni domownicy tego nie widzieli.
Któregoś dnia Przyszła Szwagierka zatelefonowała do Młodego, aby pomógł napisać jej list motywacyjny do nowego pracodawcy . Młody chcąc, nie chcąc wyłączył telewizor i pojechał do domu Swej Wybranki i Jej Siostry.
Gdy przyjechał okazało się, że w domu nie było ani jego Przyszłej Żony, ani Jej Rodziców. Była tylko Aśka . Aśka podeszła do Młodego tak blisko, że poczuł słodki zapach jej perfum i narastającego podniecenia. Wyszeptała mu do ucha, że wkrótce złoży On śluby miłości, wierności i uczciwości Jej Siostrze, ale teraz jest jeszcze wolny, a Ona pragnie go tak bardzo... i czuje, że nie potrafi i nawet nie chce tego uczucia pohamować i powstrzymać...
Aśka powiedziała, że chce się z nim dzisiaj kochać, tylko ten jeden, jedyny raz zanim weźmie ślub z Jej Siostrą i przysięgnie Jej miłość i wierność póki śmierć Ich nie rozłączy .
Młody z szoku i z wrażenia nie mógł wykrztusić nawet jednego słowa. Przyszła Szwagierka powiedziała jeszcze: "Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do mnie i weź mnie, tak jak zapragniesz, ale uprzedzam nie będę długo czekała" .
Po tych słowach odwróciła się i zaczęła wchodzić na schody, kusząco poruszając biodrami. Młody stał jak skamieniały, obserwując jak Przyszła Szwagierka powoli wchodzi po schodach. Kiedy była już na samej górze Aśka ściągnęła majteczki i rzuciła je Młodemu wprost pod nogi . Młody stał tak zaledwie przez chwilę, po czym odwrócił się i podszedł do drzwi frontowych. Otworzył je i wyszedł na mróz. Ostre powietrze schłodziło jego rozpalone ciało. Szybkim krokiem ruszył prosto w kierunku zaparkowanego przed domem swojego samochodu...
Nagle, zza rogu budynku wyszedł Przyszły Teść. Podszedł do niego, uściskał i ze łzami w oczach wykrztusił:
"Synu poddaliśmy Cię próbie, a Ty wyszedłeś z niej zwycięsko. Jesteśmy tacy szczęśliwi. Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej Kochanej Córeczki. Witaj w Rodzinie!"
A morał z tej historii jest jeden... Zawsze trzymaj prezerwatywy... w samochodzie
- Dwuznaczne
- 151
-
4.2