Witaj na stronie z dowcipami!
Właśnie trafiłeś na dowcip pt. Kolacja dla biskupa. To tylko jeden z kawałów na naszej stronie. Zapraszamy do zapoznania się z innymi dowcipami!
Kolacja dla biskupa
Ksiądz dowiedział się że do jego parafii przyjeżdża biskup.
No to ksiądz myśli że wypadałoby jakąś kolacje przygotować
Idzie na targ i patrzy na straganie leży ogromna ryba.
Podchodzi do sprzedawcy i mówi:
-Ale dorodna ryba
-No widzi ksiądz jakiego skurwiela złapałem
-Proszę pana-oburza się ksiądz-jak można tak mówić
-Ale skurwiel to taka sama nazwa jak lin czy sum
Ksiądz kupił rybę idzie na plebanię i mówi do siostry zakonnej:
-Proszę zobaczyć siostro jakiego skurwiela na targu kupiłem
-Proszę księdza jak można tak mówić
-Ale skurwiel to nazwa ryby jak na przykład lin czy sum
No to siostra idzie do kuchni daje rybę kucharce i mówi:
-Proszę spojrzeć jakiego nasz ksiądz skurwiela na targu kupił
-Ależ siostro jak można tak brzydko mówić
-Ale skurwiel to taka nazwa ryby jak lin czy płoć
I obie zabierają się za robienie kolacji.
Przychodzi wieczór ryba leży ładnie na stole wchodzi biskup i mówi:
-Ale dorodna ryba
Na to ksiądz:
-No, takiego skurwiela dzisiaj na targu kupiłem
Siostra dodaje:
-A ja tego skurwiela patroszyłam
Kucharka mówi:
-A ja tego skurwiela gotowałam
Zapada chwila ciszy.
Po chwili biskup uśmiecha się wyjmuje z pod sutanny litr wódki i mówi:
-No to ja k**wa widzę że tu sami swoi
- Kościelne
- 43
-
4.3