Witaj na stronie z dowcipami i kawałami!
Miłego czytania dowcipów! Jeżeli znasz jakiś dobry dżołk, to dodaj go. Najnowsze dowcipy i kawały w każdy wtorek, czwartek i niedzielę. Staramy serwować zawsze nowe dowcipy i kawały oraz tylko te najśmieszniejsze. Na górze po prawej stronie znajdują się kategorie. Wybierz tą która najbardziej odpowiada Twoim preferencjom.
Leniwy mąż
Przychodzi mąż z pracy do domu.
Żona mówi:
- Zobacz tam do żyrandola, bo nie świecą wszystkie żarówki.
- A co to ja ku*wa elektryk jestem? I ogląda telewizję.
Na drugi dzień znowu wraca z pracy do domu. Żona do niego:
- Wymień uszczelkę w kranie, bo cieknie.
- A co to ja ku*wa hydraulik jestem? I ogląda telewizję.
Na trzeci dzień wraca z pracy do domu. Patrzy, żyrandol świeci, z kranu woda nie cieknie i pyta żony:
- Co? był elektryk i hydraulik?
- Nie, poprosiłam sąsiada i wszystko naprawił.
- Ile mu zapłaciłaś?
- Nie chciał pieniędzy, tylko chciał żebym mu ładnie zaśpiewała albo du*y dała!
- I co mu zaśpiewałaś?
- A co to ja ku*wa piosenkarką jestem?
- O małżeństwie
- 38
-
4.4
Autobus
Stoją dwie blondynki na przystanku autobusowym i rozmawiają:
- Jakim jedziesz autobusem, bo ja numerem 2.
- Ja jadę autobusem numerem 5.
Na przystanek przyjeżdża autobus z numerem 25.
Jedna z nich mówi do drugiej: Patrz, jedziemy razem!
- O blondynkach
- 23
-
4.2
Zazdrosny mąż
Wpada zdenerwowany facet do knajpy pełnej facetów popijających piwo.
Wyciąga pistolet, mierzy wokoło i krzyczy:
- Który z was przeleciał moją żonę?
W knajpie lekka konsternacja.
W końcu jeden facet odstawia kufel z piwem i spokojnie mówi:
- Chłopie, schowaj ten pistolet bo ci naboi zabraknie!
- O małżeństwie
- 36
-
3.9
Policjant i Jasio
Jedzie Jasio nowym rowerkiem przez miasto. Zatrzymuje go policjant na koniu i pyta:
- Jasiu, skąd masz taki nowiutki rowerek?
- Dostałem od Mikołaja!
Policjant wypisuje mu mandat, ponieważ nie miał lampy z przodu rowerka i mówi:
- Jasiu, następnym razem powiedz Mikołajowi, żeby ci dał lampę z przodu rowerka i wręcza mu mandat.
Jasiu patrzy niezadowolony na ten mandat i pyta:
- A skąd ma Pan tego ładnego konia?
Policjant:
- Dostałem od Mikołaja.
Na to Jasio:
- To następnym razem niech Pan powie Mikołajowi, żeby ch*ja przyprawił koniowi między nogami a nie na grzbiecie!
- O Jasiu
- 45
-
3.8
To nie moje rzeczy
Był sobie taki gość, co nosił złote łańcuchy, złote okulary itp.
Pewnego razu jego kolega urządził parapetówę. Zmówił się z kumplami i poszli.
Następnego dnia gość budzi się nad jeziorem, patrzy i widzi że jest cały goły. Tylko majtki mu zostały. Po tych wszystkich jego złotych ozdobach nie zostało ani śladu.
Kumple go odnajdują i krzyczą:
- Stary! Hej, stary! Wszystko gra?
- Nie...Patrzcie, jakiś drań mi wszystkie ciuchy i świecidełka zakosił!
Na to odzywa się jeden z kolegów:
- Nie bój nic, na razie pożyczę ci moją bluzę. Odnajdziemy drania i zaprowadzimy na policję!
Facet ubrał się w tę pożyczoną bluzę, wstał i poszedł z kolegami na poszukiwania.
Nagle on i koledzy zobaczyli stojącego pod drzewem chłopaczka wystrojonego w te wszystkie łańcuchy, okulary itp.
- Skąd to masz? - pytają się go ostro.
- A wiecie...siedziałem tu sobie wczoraj w nocy, nagle patrzę - jakiś pijak leży. Więc podszedłem, zabrałem mu te rzeczy i zerżnąłem go w d*pę.
Nagle ten okradziony mówi speszony:
- Eee...To nie moje rzeczy!
- Alkoholowe
- 18
-
3.3
O pracy w UK
Pani w angielskiej szkole chce porozmawiać z dziećmi na temat pracy ich rodziców.
Pyta polskiego dziecka.
-Powiedz nam Olu gdzie pracuje Twoja mama?
-W kasynie
-To świetnie. A co robi?
-Czyści toalety.
Pani lekko zmieszana.
- Hmm....to może...no nie wiem. A co robi Twój tatuś?
- Pracuje na lotnisku
Pani spada kamień z serca.
- A co tatuś tam robi?
-Jest Pisuardess'em
-Chyba chciałaś powiedzieć Stewaedess'em.
- NIE! Pisuardess'em. CZYŚCI PISUARY
- O Polaku
- 22
-
2.4
Jasio w sprawie misia
Mama wysłała Jasia do sklepu, żeby kupił chleb. Jasiu kupił misia. Mama go solidnie opieprzyła i zamknęła w szafie za karę. Nieco później u mamy zjawił się kochanek. Doszło do zbliżenia. W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi.
- Chowaj się, to mój mąż - powiedziała mama Jasia do swego kochanka.
Facet bez namysłu wskoczył do szafy. W środku oczywiście był Jasiu.
- Panie, kup pan misia.
- Odczep się, nic nie kupię.
- Panie, bo zawołam ojca.
- No dobra, kupię misia.
- Panie, oddaj pan misia.
- Zwariowałeś, już kupiłem.
- Panie, bo ojca zawołam.
- No dobra, oddam ci.
- A teraz kup pan misia.
- Nie.
- Zawołam ojca...
- Dobra, cicho... Kupię.
I tak jeszcze parę razy, póki Jasio nie ogołocił faceta z całej kasy. Nazajutrz Jasio przelicza sobie pieniążki. Zauważyła to matka.
- Skąd masz tyle pieniędzy? Na pewno ukradłeś! Idź do kościoła się wyspowiadać!
Jasiu poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Proszę księdza, ja w sprawie misia...
- Spierd**aj, nie mam już więcej pieniędzy.
- O Jasiu
- 45
-
4.1