+ Dodaj dowcip Najlepsze dowcipy

Witaj na stronie z dowcipami i kawałami!

Miłego czytania dowcipów! Jeżeli znasz jakiś dobry dżołk, to dodaj go. Najnowsze dowcipy i kawały w każdy wtorek, czwartek i niedzielę. Staramy serwować zawsze nowe dowcipy i kawały oraz tylko te najśmieszniejsze. Na górze po prawej stronie znajdują się kategorie. Wybierz tą która najbardziej odpowiada Twoim preferencjom.

Okno transferowe

Twoja stara zbiła okno transferowe.

Wózek inwalidzki w barze

W barze siedzi facet. Zrobiło się już po północy.
- "Mam dość! Idę do domu!" - pomyślał. Spróbował wstać, lecz w następnej sekundzie leżał już na podłodze. Stwierdziwszy,że pewnie na czymś poślizgnął, chwycił się baru i spróbował jeszcze raz. Znów bez skutku.
- "To nic! Doczołgam się do drzwi i spróbuję wstać na ulicy!" .
Jak pomyślał, tak zrobił. Chwycił stojący na chodniku parkometr, zaparł się z całych sił - sytuacja się powtórzyła. Doczołgał się do stojącego 250 metrów dalej murku - to samo.
W ten sposób, wciąż bezskutecznie próbując wstać, mężczyzna pokonał całą drogę do domu. Wszedł, umył się, przebrał w piżamę, cicho wślizgnął do łóżka i zasnął.
Budzi się rano, a żona mówi do niego:
- Piłeś!
- Nie, no coś ty, skarbie. Ja piłem?
- Właśnie dzwonili z baru, żeby ktoś przyszedł i odebrał twój wózek inwalidzki!

Co robią kibice Ruchu w Gdyni?

Meksykańską falę.
(po pobiciu marynarzy meksykańskich)

Niedzielny obiad

Niedzielne popołudnie, cała rodzina Jasia je obiad w salonie.
Nagle z kuchni z wrzaskiem wybiega Jasiu i krzyczy:
- małża, małża, tam jest małża!
- Jasiu uspokój się. – powiedział tata Jasia
- Ale tato, tato tam jest małża, no chodź pokażę Ci!
Tata odsunął krzesło od stołu, wstał i powiedział do wszystkich:
- Dobrze już dobrze, chodźmy zobaczyć co tam Jasiu chce nam pokazać.
Jasiu prowadzi rodzinę do kuchni gdzie na blacie kuchennym leży naga babcia z rozłożonymi nogami.
Jasiu znowu krzyczy:
- Zobaczcie małża, małża! TAM JEST MAŁAŻAAAAA!
Na to tata - przerażony:
- Jasiu! Ale to nie jest małża!
Jasiu:
- Hmm… dziwne bo smakuje jak małża.

Kontrola z urzędu skarbowego w synagodze

W synagodze kontrola z urzędu skarbowego. Kontroler bardzo chce zagiąć rabina i pyta:
- A co robicie z niedopalonymi resztkami świec?
- Wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do producenta i raz w roku przysyłają nam świece za darmo.
- Aha..
Po chwili namysłu:
- A co robicie z okruszkami chleba po jedzeniu?
- Wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do piekarza, w zamian raz w roku dostajemy bochenek chleba za darmo.
- Aaa..
Myśli, myśli i w końcu:
- A co robicie z tymi wszystkimi napletkami po obrzezaniu?
- Wszystko skrzętnie zbieramy, wysyłamy do Urzędu Skarbowego i raz w roku przysyłają nam ch*ja na kontrolę.

Hobby

Rozmowa na pierwszej randce:
- Masz jakieś nałogi?
- Nie.
- A jakieś hobby?
- Lubię rośliny.
- O! A jakie?
- Chmiel, tytoń, konopie...

Kłosik

Młode małżeństwo ogląda wystawę sklepowa. Nagle żona zauważyła piękne majtki.
- Kup mi je - mówi do męża.
Ten, żeby żona nie oskarżyła go o sknerstwo mówi:
- Ehh masz dupę jak kombajn, gdzie ty takie gacie włożysz?
Wieczorem zebrało mu się na amory, a obrażona żona nawet nie spojrzała w jego kierunku. W końcu mąż nie wytrzymuje i pyta:
- Eee, stara co ty dziś nie chcesz?
- Phi! Do jednego klosika będę kombajn zapuszczać?

Mercedes

Ksiądz na mszy zbiera datki. Podchodzi do kobiety a ta szuka drobnych pieniędzy. Ksiądz widząc same stu złotowe banknoty mówi:
-Mogą być te stu złotowe.
-To na fryzjera.
-Ale Maryja nie chodziła do fryzjera!
-A Jezus nie jeździł mercedesem!

Twoja Stara

Twoja Stara formatuje dyski w kręgosłupie.

Specyficzne podejście

Do gabinetu dyrektora gimnazjum przychodzi młody mężczyzna i mówi:
- Witam. Chciałbym zostać nauczycielem geografii.
- Dobrze, ale wie pan, do klasy, którą panu przydzielę trzeba mieć specyficzne podejście.
- Spokojnie, jestem wyszkolonym, wykwalifikowanym pedagogiem. Poradzę sobie.
Poszedł do wskazanej klasy, staje przed tablicą i mówi:
- Dzień dobry. Jestem waszym nowym nauczycielem geografii...
Ni stąd, ni zowąd uczniowie zaczynają wyć, wrzeszczeć i rzucać w niego różnymi przedmiotami. On, przerażony ucieka do gabinetu dyrektora i mówi:
- Panie dyrektorze! To jest jakaś paranoja! Ja ledwie zacząłem się przedstawiać, a oni już zaczęli wyć, krzyczeć i rzucać we mnie najróżniejszymi przedmiotami! Cała moja wiedza pedagogiczna zdała się na nic! Niech mi pan zdradzi, na czym polega to specyficzne podejście!
- Pokażę panu. - odpowiedział dyrektor. Poszedł do klasy razem z biednym, wystraszonym nauczycielem, stanął przed tablicą i wrzasnął na całe gardło:
- Czołem, skur**syny!
- Witaj, stary ch*ju! - wrzasnęli uczniowie w odpowiedzi.
- Dziś będziemy się uczyć o globusie!
- A co to jest globus?!
- I od tego ku**a zaczniemy!