+ Dodaj dowcip Najlepsze dowcipy

Inne

Dowcipy niepasujące do pozostałych kategorii w naszym serwisie.

Przychodzi zaba do lekarza

Przychodzi zaba do lekarza i mowi
Panie doktorze cos mnie jebie w stawie!
Lekarz na to to pewnie rak!

Masz Ci los;)

Koleś miał problem a mianowicie:jego huj miał 50 cm.Chcąc go skróci poszedł do lekarza a ten na to:wiem pan znam dwa sposoby zeby cos z tym zrobic.Pierwszy jest bolesny,dlugo sie goi i wogole nie polecam.Natomiast o drugim uslyszalem niedawno i nie wiem czy dziala ale ponoc tak.Jest w dzungli amazonskiej taka zaba ktorej jak sie spytasz:czy wyjdziesz za mnie i ona odpowie ze nie to od razu Ci sie skroca o 10 cm.I koles bierze oszczednosci zycia i jedzie do dzungli,przedziera sie przez chaszcze i widzi zabe.Pyta sie zabo zabo wyjdziesz za mnie?A ona na to NIE! idzie w krzaki patrzy a tu huj jest krotszy.I znowu idzie i sytuacja sie powtarza.Mysli sobie no to jeszcze ten jeden raz i bedzie 20 cm czyli idealnie,I znowu podchodzi do zaby:Zabo zabo wyjdziesz za mnie?NIE NIE i jeszcze raz NIE;]

amerykanie

cztery dni z pobytu Amerykanskich zolnierzy w Polsce dzien 1 pilismy z Polakami wodke dzien 2 UMIERAMY!!!! dzien 3 znowu pilismy z Polakami wodke!!! dzien 4 Zalujemy ze nieumarlismy w Drugi!!!!!

slimak

wspina sie slimak na wiezowiec po dwoch latach wszedl na trzecie pietro pelna mobilizacja idzie dalej po czterech latach jest na szostym troszke zmeczony ale zawrocic sie nieoplaca wiec idzie dalej po szesciu latach jest na dziewiatym ale akurat jakis gosc patrzal przez okno zobaczyl slimaka pstryknol go i slimak polecial z powrotem na dol. Po dziewieciu latach dzwonek do drzwi na dziewiatym pietrze otwiera gosc patrzy nikogo?! nagle slyszy glos dobiegajacy z dolu(slimak) Ej Gosciu co to K**wa bylo przed chwila!!!

Wielki czarny kiler

Siedzą goście w barze, popijają piwko. Nagle wpada facet i ledwo dysząc wyrzuca z siebie:
- Panowie, zwijać się, wielki czarny kiler tu idzie!
Wszyscy prócz jednego rzucają wszystko i przewracając krzesła i stoły rzucają się do ucieczki. Jeden siedzi spokojnie i kończy kufel. Po minucie do baru wbiega olbrzymi Murzyn. Podchodzi do siedzącego przy piwie, wyciąga interes i mówi:
- Obciąg laskę
Facet spogląda z przerażeniem na olbrzyma i posłuszni obciąga. Skończył, a Murzyn do niego:
- A teraz spadajmy, wielki czarny kiler tu idzie!

Idzie Jezus

J - Jezus
Z - Ziomki

Idzie Jezus przez pustynie i spotyka trzech ziomków którzy palą zioło. Mówi do nich.
J - Słuchajcie muszę wam coś ogłosić.
Z - Ok, zaraz masz sztachnij się.
J - Nie nie, muszę wam coś oznajmić.
Z - No weź, sztachnij się najpierw.
J - Ale ja niewiem o co chodzi.
Z - No normalnie sztachnij się.
J - No dobra.
Pociągnął bucha i mowi
J - A wiec jestem Jezus... ( Ziomki wchodzą w połowie zdania)
Z - I oto chodzi ziomek.

Chuck

Chuck nigdy sie nie najebie bo przed nim nawet procenty spierdalają!

zjazd pedałów

Na ogólno krajowym zjeżdzie pedałów
organizatorzy wyeliminowali słabszych uczestników
pozostał tylko jeden najlepszy
sponsor imprezy nie zadowolony że tak szybko wybrano lidera
postanowił sam go egzaminować
podeszedł do niego i mówi ty..jak jesteś taki dobry to ciekawe czy jak wsadze ci kija w dupe czy rozpoznasz gatunek drewna?..
pedał na to ok dawaj.
sponsor rozejrzał się znalazl jakąś gałąz i załadowal mu w dupe..
pedał na to:gatunek.brzoza.okorowana
sponsor zdziwiony mysli co by tu jeszcze nagle wpada na pomysł i każe zaparzyć kawe i dać lejek.włozył mu lejek w dupe i zaczyna mu wlewać kawę..
a pedał:sssssss aaaaaahhh aaa sssshhhssssaaa
sponsor sie cieszy wygranej i pyta co tak syczysz:co? gorąca??-NIE GORZKA

Nad morzem.

Nad morzem.
Marynarz krzyczy do bacy: A hooj Baco, co slychac?
Baca: A hooj cie to obchodzi.

Więzienie

Dyrektor wiezienia zwołuje więźniów na apel i pyta:
-Który z was skacze najwyżej?
Ponieważ nikt się nie zgłasza, podchodzi do pierwszego więźnia i pyta:
-Ile skoczysz?
-Metr.
-Dać mu bochenek chleba.
-A ty?-pyta drugiego.-Ile skoczysz?
-Dwa metry.
-Dać mu dwa bochenki chleba-mówi dyrektor do strażnika. Trzeci myśli:"Jak powiem, że trzy metry, to dostanę trzy bochenki".
-No, a ty ile skoczysz?-dyrektor pyta trzeciego.
-Trzy metry!
Dyrektor:
-Dać mu łańcuch i kulę do nogi, bo jeszcze mur przeskoczy!